Skip to content
NLP - nauka przez praktykę Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 7
KiepskiŚwietny 
Neurolingwistyczne Programowanie to zbiór metod, których stosowanie, jak twierdzą Mistrzowie NLP, przynosi wymierne korzyści w życiu zawodowym i prywatnym. Ale w jaki sposób wprowadzić techniki NLP w życie? Sposobów pewnie jest tyle, ile samych technik NLP, a może i więcej...
   

Metoda, którą stosuję we własnej nauce NLP jest nadzwyczaj prosta, wymaga jedynie kalendarza, niewielkiego planowania oraz konsekwencji. Polega ona na zaplanowaniu kolejnego tygodnia pod kątem technik, które chcę doskonalić. Zazwyczaj pod koniec tygodnia w  kalendarzu na początku każdego dnia wpisuję dużymi, drukowanymi literami technikę, którą będę doskonalić przez cały dzień. Przykładowo dziś moim hasłem przewodnim jest „GENERALIZACJA”  i kiedy tylko to możliwe, staram się posługiwać językiem Miltonowskim. Oczywiście zakładam, że w ciągu całego dnia spotykam ludzi, z którymi rozmawiam o różnych sprawach i bywa, że jestem zmuszona przestawić się na język specyficzny, bo jest on konieczny dla załatwienia sprawy. Jednak poza takimi sytuacjami szukam możliwości do budowy zdań o jak najogólniejszym przesłaniu, bez konkretnych informacji.  
W przeciągu tygodnia planuję zazwyczaj pięć technik, po jednej na każdy dzień oraz dodatkowo jedną metodę, którą powinnam przećwiczyć w przeciągu całego tygodnia przynajmniej raz. Są to metody, które wymagają konkretnej sytuacji i w związku z tym daję sobie na nie więcej czasu,  aby móc być uczestnikiem sytuacji umożliwiającej jej przećwiczenie. Przykładem może tutaj być przebudowa znaczenia albo rozmowa z kimś na temat jego linii czasu oraz pokazanie, do czego można taką technikę wykorzystać. Jeśli w ciągu całego tygodnia pracy nie uda mi się w naturalny sposób zaaranżować okoliczności dających szansę na wykorzystanie danej metody, wtedy w weekend ćwiczę zazwyczaj wśród rodziny lub bliskich mi osób, najzwyczajniej prosząc o przywołanie doświadczenia, które mogłoby być podstawą do pracy np. nad przebudową znaczenia, starając się zrobić to niejako przy okazji np. wspólnie z mamą podczas przygotowywania niedzielnego obiadu.
Początkowo planując swój tydzień z NLP zaczynałam od tematów prostych, przyjemnych, stopniowo przechodząc do trudniejszych. Po kilku tygodniach zaczęłam łączyć pewne techniki ze sobą w ciągu jednego dnia, np. planując używanie języka opartego o podobieństwa w systemie reprezentacji olfaktorycznym. Początkowo ogromne skupienie na danej technice powoduje zatracanie się i komiczne sytuacje, bo napotykając osobę o meta-programie nastawionym na różnice, a do tego będącą wzrokowcem trudno się porozumieć, w efekcie czego trzeba zaakceptować możliwość napotkania wzroku wyrażającego zmieszanie, niedowierzanie,  a nawet wątpliwość co do mojego stanu zdrowia psychicznego, ale powtórzenie  komunikatu w sposób czytelny dla mojego odbiorcy załatwia sprawę. Innym razem po prostu staram się dostosować do systemu reprezentacji i meta-programów mojego rozmówcy. Właśnie ujmowanie z różnych punktów widzenia metod NLP i ćwiczenie ich na różne sposoby sprawia, że nauka jest lekka i przyjemna, bo omijam w ten sposób rutynę i powtarzanie w kółko tych samych ćwiczeń.
Zazwyczaj wykorzystuję sytuacje, które przytrafiają się w życiu codziennym, jak spotkania w pracy, rozmowa z partnerem czy kolegą. Generalnie do ćwiczeń może posłużyć rozmowa z ekspedientką w sklepie lub luźna rozmowa ze współpracownikiem na korytarzu, a czasem pogawędka z koleżanką na temat ciuchów czy aktualnych plotek. Każda szansa jest dobra i zasługuje na to, by z niej skorzystać, nawet ta szansa, która przychodzi do nas zupełnie niespostrzeżenie pod postacią sprzeczki i różnicy zdań.
Jako, że każdy z nas posiada własną mapę mentalną, własne przekonania i został wychowany przez określone osoby, w takich, a nie innych warunkach, ma pewne preferencje, zachowuje się w określony sposób oraz przyswaja pewne rzeczy szybciej od innych. W związku z powyższym pewne metody są mi bliższe a bywa, że niektóre techniki wymagają ode mnie poświęcenia większej uwagi, bym mogła je swobodnie stosować. Na te techniki poświęcam nie jeden, a dwa dni z rzędu, a po pewnym czasie planuję chociaż jeden dzień w ciągu tygodnia lub dwóch na ponowne przećwiczenie.
Po przećwiczeniu danej techniki przychodzi czas podsumowania, analizy dnia i sprawdzenia, na ile udało mi się zrealizować cel. Stosuję dwa kryteria: pierwsze zero-jedynkowe – jest odpowiedzią na pytanie czy zastosowałam zaplanowaną technikę przynajmniej trzy razy w ciągu dnia oraz drugie - mniej wymierne - polega na określeniu, na ile dana technika przychodzi mi swobodnie. Jeśli czuję, że nadal muszę wkładać w stosowanie jej sporo wysiłku, w planach na przyszły tydzień uwzględniam ją ponownie. Jeśli z jakichkolwiek powodów nie zostało spełnione pierwsze kryterium, to obok zaplanowanej metody na następny dzień ta technika staje się priorytetem. Jeśli ponownie sprawia mi problemy w kolejnym tygodniu planuję na nią 2-3 dni, aby się z nią oswoić.
Tych kilka prostych zasad sprawiło, że wprowadzenie technik NLP w codzienne życie odbyło się małym nakładem sił i stało się raczej zabawą niż pracą. Co więcej, sporo radości sprawia mi wyszukiwanie nowych sposobów do ćwiczeń oraz okazji do ich stosowania.

Agnieszka Koczorek

  Drukuj Poleć znajomemu
 

Newsletter

Zaprenumeruj nasz Newsletter:
Twoje imię:
Adres email:

Polecane Szkolenia

Spędzasz dużo czasu przy komputerze?
Bolą Cię oczy?
Chcesz poprawić wzrok?
Wyjedź na ferie zimowe z nami - skorzystaj z wczasów z kursem
JOGA DLA TWOICH OCZU
czytaj więcej >>>