Skip to content
O klockach... Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 19
KiepskiŚwietny 
Pewien człowiek, kiedy był małym dzieckiem, dostał od swoich rodziców wielki komplet klocków. Na początku nie potrafił ich układać. Rodzice pomagali mu ucząc, jak ma ustawiać klocki. Pokazywali, które powinny być na dole, a które musi postawić wyżej i w jakiej kolejności powinny stać, aby na zewnątrz ładnie wyglądały. Strofowali go, jeśli ustawił któryś z klocków nie po ich myśli, mówiąc:
- Zobacz, to musi stać tak, aby wszyscy mogli widzieć, że ty dobrze ustawiasz klocki.
Innym razem chwalili:
- Widzisz, jeśli chcesz potrafisz budować tak, jak powinna wyglądać każda porządna budowla.
Mały człowiek tworzył swoje dzieło wedle wskazówek i rad otaczających go ludzi. Dostawał co jakiś czas nowe klocki, które służyły mu do ciągłej rozbudowy. Postanowił bowiem, że będzie budował swą budowlę do końca życia. Przeznaczył na nią specjalne pomieszczenie w swoim domu.
Mijały lata. Z czasem człowiek zaczął sam dokupować klocki, by tworzyć nowe fragmenty swego dzieła. Oczywiście pamiętał o tym, jak musi układać elementy, aby całość wyglądała jak porządna budowla.
Któregoś dnia odwiedził człowieka mały chłopiec. Kiedy chodzili po domu, chłopiec zajrzał do pokoju z budowlą.
- O, widzę, że bawisz się klockami - zawołał uradowany.
Człowiek spojrzał poważnie na chłopca mówiąc:
- To nie zabawa. To bardzo poważna budowla. Buduję ją przez całe życie i chociaż coraz trudniej mi to przychodzi, staram się z całych sił. Musisz wiedzieć, że nie jest to takie proste. Wiele klocków nie chce stać tak jak powinny. Czasami też inni przynoszą mi klocki, które muszę wziąć, chociaż w żaden sposób nie mogę ich dopasować. Zdarzają się też przypadki, że któryś z elementów nie wiadomo dlaczego wysuwa się do przodu, powodując zawalenie części budowli. Widzisz zatem, że jest to bardzo odpowiedzialne zadanie, w którym nie mogę sobie pozwolić na to, aby popełnić najmniejszy błąd.
Chłopiec stał przez dłuższą chwilę zdumiony, po czym rzekł:
- To, po co to robisz, skoro nie sprawia ci to przyjemności?
- Cóż, są pewne reguły, których powinno się przestrzegać - odparł człowiek.
Chłopiec uśmiechnął się figlarnie mówiąc:
 - Wiesz, ja wolę się bawić moimi klockami. Jeśli coś wybuduję i mi się to naprawdę nie podoba, burzę to. Jeśli zaś ktoś wciśnie mi nie pasujące klocki, odkładam je na bok. Chcę ci powiedzieć też, że często specjalnie ustawiam błędnie klocki, dzięki czemu uczę się, jak w nowy sposób można z nich tworzyć zupełnie nowe rzeczy.
Oczywiście czasami zdarza się katastrofa - któryś element spadnie lub wysunie się do przodu pociągając inne. Wtedy mówię do siebie - piękna katastrofa! Dobrze, że tak szybko to się stało - znam najsłabszy punkt, a poza tym mogę zacząć zabawę        od początku, a przecież nie ma nic piękniejszego, jak początek dobrej zabawy. Czasami, kiedy znudzą mi się stare klocki, odstawiam je na bok i kupuję nowe. Potem buduję nową budowlę, porównuję i wybieram ze starej i nowej klocki, którymi najlepiej mi się bawi.
Człowiek stał zadumany, by wreszcie rzec:
- Ja tak nie mogę. Są pewne reguły, których wszyscy muszą przestrzegać.
Chłopiec zastanowił się chwilę, po czym rzekł:
- Kiedyś słyszałem, jak rodzice mówili, że chcą, abym był szczęśliwy. Ale nie wiedziałem, że tego nie wolno robić.
  Drukuj Poleć znajomemu
 

Newsletter

Zaprenumeruj nasz Newsletter:
Twoje imię:
Adres email:

Polecane Szkolenia

Spędzasz dużo czasu przy komputerze?
Bolą Cię oczy?
Chcesz poprawić wzrok?
Wyjedź na ferie zimowe z nami - skorzystaj z wczasów z kursem
JOGA DLA TWOICH OCZU
czytaj więcej >>>